Polish English French German

Słuchaj teraz

Pobierz aplikacje

W poszukiwaniach okolicznych lasów, do których można by się udać, natrafiłem w końcu na las Rendlesham w okolicy Woodbrige (Suffolk). Las nie jest stary. Powstał w 1904 roku. Wojsko zaadoptowało go do swoich celów tworząc w nim dwie bazy wojskowe. W okresie Zimnej Wojny stacjonowały tam siły powietrzne Stanów Zjednoczonych. Tak oto powstała tam świadomie lub nie, brytyjska "strefa 51". W tym lesie, obok jednostki wojskowej miało miejsce jedno z najsłynniejszych zdarzeń związanych z UFO.

 

W 1980 roku dwa dni po Bożym Narodzeniu patrol żołnierzy, składający się z 3 wojskowych dostrzegł podejrzane światła i udał się w ich kierunku. Gdy zbliżyli się dostatecznie blisko zobaczyli światło, które opadało na ziemię. Ze zdumieniem odkryli lądujący trójkątny obiekt. Zbliżyli się jeszcze bliżej. Zaczęli robić oględziny. Z raportu wynika, że zajęło im to 40 minut. Jeden z patrolujących opisuje, że żołnierze dotykali obiektu. Po czym wszyscy obserwowali, jak obiekt wznosi się i odlatuje z dużą prędkością manewrując przy tym bezbłędnie pośród drzew i znikając bez śladu. Dwie noce później, kolejna grupa żołnierzy będących na patrolu, złożyła raport o poruszających się w tych okolicach światłach skierowanych ku ziemi.

Po tym doniesieniu do lasu wyruszył pułkownik pełniący służbę. Znał on doniesienia z poprzednich dni. Razem z innymi oficerami postanowił osobiście zbadać to zajście, które dwa dni temu było raportowane. Wyposażeni dodatkowo w liczniki Gajgera i dyktafony udali się w kierunku widzianych świateł. Dotarli w to miejsce gdzie poprzednia ekipa zaobserwowała nieznany obiekt. W miejscu rzekomego lądowania kora na drzewach była zdarta, a odczyty z licznika Gajgera były znacznie wyższe od strony "lądowania".  Dostrzeżono prześwit w koronach drzew. Lukę tworzyły połamane gałęzie. Podczas oględzin miejsca ktoś zobaczył krwisto-pomarańczowe światło. Nagle przybliżyło się do żołnierzy i oddaliło w kierunku pola. Na polu zawisło około 30 sekund,  po czym światło zmieniło się w 5 innych białych świateł i wszystkie razem znikły. Patrol ruszył w kierunku,  gdzie widziano obiekty świetlne. Nagle jeden  z patrolujących żołnierzy zobaczył od północnej strony świecące, kolorowe obiekty poruszające się w niekontrolowany  sposób. W tym czasie od południa pojawiło się kolejne światło. Przeleciało tuż nad głowami żołnierzy i zawisło w powietrzu, po czym oślepiło ich intensywnym, białym strumieniem. Żołnierze byli zdezorientowani. Nie mieli pojęcia z czym mają do czynienia. Czy to nowa broń, czy system ostrzegawczy? Pułkownik, który w tym uczestniczył, sam później przyznał, iż "żałuję, że się tam znalazłem". Sporządził z tego zdarzenia notatkę. Zdawał sobie sprawę o braku  wiary w to, co miało miejsce. Bał się ośmieszenia i końca kariery wojskowej.

Amerykańskie ministerstwo obrony po przebadaniu sprawy, stwierdziło że nie ma zagrożenia narodowego. Wyjaśniło ponadto, że pierwszej nocy,  kiedy widziano obiekt, na niebie zaobserwowano meteor. O spadającej kuli ognia, ktoś powiadomił policję. Z kolei kolorowe obiekty odnotowane przez patrol żołnierzy, to migające światła wozu policyjnego. Zapewne sprawdzającego teren po zgłoszeniu jednego z mieszkańców okolicznych terenów. Zauważył on bowiem zagadkowy dla niego kształt, jaki pojawił się nad jego ogródkiem. Coś na kształt grzyba, tyle że do góry nogami.

Ów czerwono-pomarańczowe światło zostało wyjaśnione jako pobliska latarnia morska, której obracające światło powodowało pojawianie się i znikanie obiektów. Zadrapania na drzewach to ślady siekier. Oznaczano w ten sposób drzewa do ścięcia. A odciski pozostawione na ubitej, suchej ściółce leśnej to ślady króliczych nor.

Sam pułkownik, który sporządził notatkę twierdzi, że znał pobliską latarnię. Wielokrotnie bywał w jej pobliżu, na obiadach w tejże miejscowości. Jest przekonany, że nie mógł pomylić jej światła z tym, co widział ówczesnego wieczora. Odpiera również zarzuty o króliczych norkach. Twierdzi, iż było to wgłębienie, a nie jakaś dziura. Jako dowód posiada odlew wgłębienia, zrobiony przez jednego z obecnych tam sierżantów.

Tyle z samego wydarzenia. To co mamy dziś jest tym czymś, czym osobiście mi się podoba. Ponieważ obecnie jest to miejsce nieznanej przygody. W dodatku bez zbędnej komercji, kiczu i odpustowej atmosfery. Stworzono bowiem tam  "szlak UFO". Podążamy ścieżką wydarzeń, jakie miały tam wówczas miejsce. Cały szlak ma długość 3 mil, prawie 5 km. Organizator przewiduje, iż przejście powinno zająć 1,5 godziny. Początek trasy znajduje się w centrum lasu, które jest jednocześnie strefą piknikową. Jest tam parking i ogólne atrakcje dla rodzin lubiących spędzać czas na powietrzu.

Tam też dostaniemy przewodnik z mapą całej trasy. Jednocześnie ów przewodnik będzie naszym narzędziem w przygodzie z UFO.  Mimo, iż start jest w centrum piknikowym, właściwy początek szlaku zaczyna się przy Bramie Wschodniej - należącej do jednostki wojskowej.  Tam też jest pierwszy punkt wycieczki. Wykorzystując nasz przewodnik, przenosimy się w okres Zimnej Wojny do roku 1980. I ruszamy razem z patrolem na spotkanie z UFO!

Przez szlak kierują nas dobrze widoczne słupki. Słupki oznaczone cyfrą informującą o wydarzeniach tamtych nocy, o których przeczytamy w przewodniku. Opisy są interesujące i pozwalające przeżyć naszą własną przygodę. Podążamy trasą, którą przebyli uczestnicy tamtych wydarzeń. Krok po kroku dowiadujemy się o przebiegu akcji. Dlaczego patrol skręcił akurat tam? Czy faktycznie ktoś słyszał krzyki kobiety? Dodatkową atrakcją na szlaku są ukryte dziwne litery. Należy je wszystkie zebrać, ułożyć w całość i przetłumaczyć. Tylko, co to za dziwny alfabet?

Cały incydent, który miał miejsce w lesie obok wioski Rendlesham jest jednym z istotnych wydarzeń w historii kontaktów z "obcymi". Ludzie zajmujący się sprawami i zagadnieniami UFO, wielokrotnie badali ten przypadek. Uważają go za ważny. Do tego dochodzi rzadka specyfika tego incydentu - posiada on wielu świadków.

Adres:

Rendlesham Forest, Woodbrige, Suffolk, IP12 3NF

Dojazd:

Las znajduje się w okolicy Woodbrige. Gdy tam docieramy kierujemy się na drogę A1152. Potem skręcamy w kierunku Butley drogą B1084. Jadąc tą drogą od strony Woodbrige skręcamy w prawo do Rendlesham Forest Center.

Jadąc pociągiem w kierunku Woodbrige wysiadamy na stacji Melton. Udajemy się drogą B1084. Inna droga,  ze stacji Melton, to droga B1083. Skręcamy w Heath Rd. W ten sposób do lasu docieramy od południa.